top
logo


Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem Drukuj Email
Wpisany przez Grzegorz Matuszewski   
Piątek, 20 Marzec 2009 19:04
Spis treści
Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem
Fotografie - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Fotografie 2 - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Fotografie 3 - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Fotografie 4 - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Fotografie 5 - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Fotografie 6 - Przegląd stanowisk rodzaju Astrophytum Lem.
Wszystkie strony

Przegląd stanowisk

rodzaju Astrophytum Lem.


Grzegorz Matuszewski
 

 
    Wybierając się po raz pierwszy do Meksyku, miałem nadzieję zobaczyć jak największą ilość roślin z interesującego mnie kręgu tzw. „małych meksykańczyków”, ale miałem też chęć spotkać tradycyjne rośliny tego kraju, a więc także astrofyta. Dzięki wielokrotnym odwiedzinom tego kraju, zwiedziłem wiele stanowisk występowania poszczególnych gatunków osławionego rodzaju Astrophytum Lem.

    Jak wiadomo, pierwsze astrofytum znalezione było około roku 1827 przez Coulter`a i opisane przez De Candolle jako Echinocactus ornatus, ale dopiero w roku 1839 Lemair wydał diagnozę rodzaju na podstawie jedynego znanego mu gatunku Astrophytum myriostigma. Już w 1843 roku baron Karwinski znalazł Astrophytum asterias, w 1851 Poselger wypatrzył Astrophytum capricorne, w 1923 r. A.V. Frič przywiózł do Europy Astrophytum senile, w 1927 r. Dr Heinrich Möller opisał Echinocactus myriostigma ssp. coahuilensis, znany dzisiaj jako  Astrophytum coahuilense (Möller) Kayser, a w 1933 r. Viereck odkrył Astrophytum niveum. Przez całe lata odkrywane i opisywane były najróżniejsze odmiany tych gatunków. Liczne kolekcje tego rodzaju są bardzo bogate i zróżnicowane. Wpływa na to nie tylko naturalna różnorodność roślin, ale w takiej samej mierze, a może jeszcze bardziej, łatwość krzyżowania się roślin. Rodzaj Astrophytum stał się jednym z nielicznych rodzajów w rodzinie Cactaceae, na którym eksperymentowanie z hybrydyzacją jest dozwolone, a owoce tych manipulacji, z uwagi na swoją krasę, zajmują znaczące miejsce w kolekcjach.

    Pierwszym, które spotkałem w naturze, było Astrophytum ornatum (De Candolle) Britton & Rose). Rośliny z tego gatunku zasiedlają meksykańskie stany Hidalgo i Queretaro oraz przyległe ziemie stanu Guanajuato, czyli dorzecze Rio Moctezuma. Znaleźć je można na stromych ścianach skalnych oraz wierzchołkach niewysokich wzniesień o wapiennej budowie. W stanie Hidalgo, w pięknej dolinie Barranca de Meztitlan znanej jako „Dolina Starców”, występuje niezliczona wprost ilość tych roślin, z których większość osiąga wysokość około 1,5 metra. Te stare rośliny nie mają już typowych dla rodzaju białych kłaczków na powierzchni ciała i są całkowicie szaro-zielono-brązowe. Na granicy stanów Hidalgo  i Queretaro,  w pobliżu zalewu rzeki Rio Moctezuma i zbudowanej na niej zapory, na stromych wapiennych skałach, widziałem najbardziej malownicze rośliny tego gatunku. Rośliny młode są tak gęsto pokryte kłaczkami, że niemal kredowo białe, zaś ich ciernie zwykle złoto-żółte, niezwykle mocne i długie. W kolekcjach spotykamy je pod nazwą A. ornatum v. mirbelli. Dalej na północ w okolicy Vizarron, Queretaro rośliny mają tendencję do skośnego tworzenia żeber, posiadają mniej kłaczków na powierzchni ciała i zwykle są niższe.

    Dalszym, często spotykanym przeze mnie gatunkiem jest A. myriostigma Lemaire. Zasiedla on stany San Luis Potosi, Tamaulipas i Nuevo Leon. Na skalnym wzgórzu w Charco Blanco, na wysokości 1700 mnpm., ok. 80 km na północ od miasta San Luis Potosi, występuje Astrophytum myriostigma v. strongylogonum Backbg, które od typu różni się zaokrąglonymi żebrami oraz niemal płasko-kulistym pokrojem. Roślin jest tu niewiele, a młodych egzemplarzy nie widziałem wcale. Dalej na wschód jest ich już więcej, nie brakuje także siewek, które wcale nie mają takich okrągłych żeber jak rośliny starsze. Spotkaną przeze mnie, starą roślinę o śrubowym wzroście, trzeba traktować jako wyjątek. Większość myriostigm wybiera stanowiska ocienione niskimi krzakami, agawami i hechtiami, na południowych stokach wapiennych wzgórz. Nieco dalej, w okolicy Villar, razem z żółtymi włochatymi kępkami Mammillaria aureilanata   i olbrzymimi Thelocactus hexaedrophorus v. decipiens o przygiętych do korpusu cierniach, występuje dość duża populacja odmiany strongylogonum o prawidłowym kulistym kształcie. Niektórzy badacze łączą odmianę strongylogonum z odmianą o bardziej ostrych żebrach t.j. z var. potosinum. Te rośliny mają największe z myriostigm kwiaty, osiągające 8 cm średnicy. Po zwiedzeniu wielu stanowisk występowania tych odmian uważam, że jest to słuszny pogląd, ponieważ można spotkać tam oba typy występujące jednocześnie. Szczególnie młode rośliny mają budowę ostrożebrową. Dopiero w późniejszym wieku część z nich (nie wszystkie) nabywa charakterystycznego kulistego kształtu. Im bardziej na wschód, tym mniej można spotkać kulistych strongylogonum. Jedynie wśród tych roślin spotkać można w naturze odmiany bez kłaczków, o czerwono zielonym naskórku, opisane jako forma nudum. Na pograniczu stanów Tamaulipas i San Luis Potosi i dalej na południowy zachód, rośnie przeważnie w szczelinach wapiennych skał, Astrophytum myriostigma v. potosinum wyglądające jak typowa, gęsto pokryta białymi kłaczkami myriostigma. Razem z nimi występują Mammillaria microthele, Ibervillea sonorae oraz parząca Jatropha urens.

    W okolicy El Huizache, SLP, jest stanowisko bardzo stałej i łatwo definiowalnej odmiany A. myriostigma v. columnare. Na południowym zboczu wzgórza w sąsiedztwie Coryphantha pulleineana, Ariocarpus retusus v. elongatus, Neolloydia conoidea, Turbinicarpus klinkerianus, Thelocactus tulensis, czasem można zobaczyć wychylające się z agaw i hechtii białe kolumny na cienkich nóżkach. Starych roślin na tym znanym od bardzo wielu lat stanowisku nie spotkałem wcale, gdyż zostały w sposób masowy wykopane i są sprzedawane przez tubylców na znanych tu od lat przydrożnych kramach. Powinny one w naturze osiągać wysokość ok. 1 metra przy średnicy 10 cm i z całą pewnością mają najmniejsze w obrębie gatunku myriostigma, do tego pachnące, kwiaty osiągające 2 cm średnicy, mają również najmniejsze owoce.

    W pobliżu miasta Jaumave w Tamaulipas, w gąszczu drapiących akacji, przez które nie sposób było przejść bez zranień, na niewielkich polankach razem z hechtiami rośnie Astrophytum myriostigma v. jaumavense. Występuje tam z nim tylko Ariocarpus trigonus ssp. horacekii, żółto ocierniona Mammillaria viereckii, a nieco wyżej na skałach śnieżno białe kępy Mammillaria klissingiana  i w mniejszej ilości Turbinicarpus viereckii. Odmiana v. jaumavense tworzy krótkie kolumny o średnicy do 20 cm, a jej siewki mają krótkie lecz mocne ciernie w areolach. To właśnie w tej okolicy zbierane były sztucznie wyselekcjonowane odmiany v. quadricostatum, które w naturze występują razem z pięcio i więcej żebrowymi roślinami do dziś. Obserwowane przeze mnie rośliny często przypominały formę nudum, gdyż przy każdym mocniejszym dotyku wycierały się im kłaczki, a niektóre były poprzecznie żebrowane wiązkami naczyniowymi. Są to cechy dosyć charakterystyczne dla tej odmiany.

    Również w stanie Tamaulipas, ale w pobliżu miasta Tula, rośnie Astrophytum myriostigma v. tulense, które od poprzedniej odmiany różni się wyższym wzrostem przy znacznie mniejszej średnicy oraz mniejszymi kwiatami. Widziałem stare egzemplarze leżące na ziemi ze wzniesionymi ku górze głowami. Większość roślin na starość miała więcej żeber od typu – nawet 11, a areole w wierzchołkowej części występowały w takim zagęszczeniu, że tworzyły filcowy twór podobny do miniaturowego cephalium. Jest to cecha typowa dla tej odmiany, niestety nie można jej zobaczyć na młodych roślinach w naszych kolekcjach. Niektórzy naukowcy uważają te rośliny za tożsame z odmianą v. columnare. Obszar ich występowania ciągnie się od El Huizache po Miquihuana. Nie posiadają jednak tak cienkiej „nóżki” jaką mają rośliny z Huizache, mają większą średnicę, niższy wzrost oraz znacznie większy kwiat. Na tym stanowisku spotkałem największego Echinocactus ingens jakiego widziałem – przy średnicy 60 cm miał wysokość około  2 m.

    Aktualnie systematycy nie wyróżniają żadnych odmian ani podgatunków z gatunku A. myriostigma.

    Na śliskich od padającego akurat deszczu, stromych skałach z wystawą północną, po krótkim trawersowaniu zbocza, podziwiałem Astrophytum coahuilense na pierwszy rzut oka podobne do typowego A. myriostigma. Stanowisko jest bardzo oddalone od znanych miejsc występowania A. myriostigma i głównie z tego powodu, ale częściowo także z powodu różnic morfologicznych, został wyodrębniony nowy gatunek. Stanowisko to jest w stanie Coahuila w okolicy wsi Cero Bola, gdzie zbocza porastają Thelocactus bicolor v. bolaensis,  Mammillaria denudata i M. grusonii. Nawet podczas deszczu słupki Astrophytum coahuilense były białe od gęsto pokrywających je kłaczków. W spalonych słońcem piaszczysto gliniastych dolinach między górami rośliny te osiągają do 50 cm wysokości przy 30 cm średnicy i wyglądają jak białe kamienie milowe ułożone na pustyni. A. coahuilense spotykałem jeszcze dalej, w okolicy znanej miejscowości Viesca, w Sierra Parras oraz dalej na zachód, na południe od Matamoros. Obecnie systematycy i ten, wydawałoby się pewny gatunek, włączyli do gatunku myriostigma.

    W tym samym stanie Coahuila swój rejon występowania mają rośliny z kręgu capricorne – senile. Największy zasięg ma Astrophytum capricorne oraz jego odmiana v. minor, które można spotkać niemal     w całym stanie Coahuila, a szczególnie na pogórzu Sierra de la Paila, oraz w zachodniej części stanu Nuevo Leon. W zachodniej części Coahuila, w okolicy Puerto de Ventanillas znalazłem rośliny mocno zbliżone do A. capricorne v. niveum, miały podobne, mocne,  sztywne ciernie, ale naskórek zielony podobny do A. capricorne v. senile. Takie rośliny oznaczone były nazwą A. capricorne v. crassispinum, nie widziałem jednak ich kwiatów, które powinny mieć żółte dno. Podobne rośliny występują na wschód od Cuatrocienegas. Na południe od Cuatrocienegas, w malowniczej scenerii barwnych wzgórz okolicy Buenavista i El Hundido, pośród płaskich tarasów skalnych, obserwowałem ukryte i trudne do wypatrzenia A. capricorne v. senile, których ciernie imitowały występujące dokoła przyschnięte trawy i hechtie. Ciekawym jest fakt, że po jednej stronie pewnego kanionu rośliny miały ciernie barwy szarej, zaś po drugiej, w odległości najwyżej 200 m ciernie były złocisto-żółte jak u odmiany v. senile f. aureum. Rośliny A. capricorne v. senile spotkać można niemal od Cuatrocienegas na północy, aż po Sierra Parras na południu w stanie Coahuila.

    Również w pobliżu Cuatrocienegas, na łagodnych zboczach wznoszących się tu wysokich gór, rosną w pewnym rozproszeniu A. capricorne v. niveum, których konkurencję stanowią podobnie srebrzyście ociernione Coryphantha echinus oraz wielkie placki Ariocarpus fissuratus f. intermedius, których zewnętrzne brodawki z jakiegoś nie znanego bliżej powodu zamierają. Być może mają na to wpływ rozwój przemysłu i stale pogarszające się warunki środowiskowe.

    Będąc w Meksyku postanowiłem znaleźć osławione, podlegające ścisłej ochronie A. asterias. Próby wydobycia informacji o miejscu ich znalezienia od osób, które były już na tym stanowisku, skończyły się niepowodzeniem, niemniej już pierwsza próba w terenie dała pozytywny wynik. Później jeszcze dwukrotnie zatrzymywałem się w kilkukilometrowych odstępach na krótkie rekonesansy, i także znajdowałem te rośliny. Byłem przyjemnie zaskoczony, że w naturze tyle jest jeszcze tych wspaniałych roślin, którym nie grozi już wyginięcie z ręki kolekcjonerów, bo tak łatwo się mnożą, że nie warto ich zbierać i wywozić. Może im grozić jedynie rozprzestrzeniające się rolnictwo. Razem z A. asterias rośnie Ariocarpus trigonus, którego wystające        z ziemi brodawki są spalone słońcem, Thelocactus bicolor v. schwarzii zwykle, choć nie zawsze, bez cierni środkowych, najeżone szydłami dyski Homalocephala texensis, podobne do spotykanych w szklarniach Hamatocactus setispinus, żółte główki Ancistrocactus megarhizus, wspinające się między gałęzie krzaków Acanthocereus sp. a na niewysokich drzewach czerwono fioletowe kępy Tillandsia jonantha. Poszukując na pograniczu stanów Tamaulipas i Nuevo Leon roślin Turbinicarpus saueri ssp. gonzalezii, również spotykałem Astrophytum asterias.

    Ostatnio do grona gatunków w rodzaju Astrophytum dołączyło A. caput-medusae (Velazco et Nevarez) D.Hunt, jeszcze niedawno występujące jako gatunek monotypowy w rodzaju Digitostigma. Rośnie ono na pograniczu stanów Nuevo Leon i Tamaulipas, ukryte w gęstym buszu ciernistych krzewów. Niestety nie znam tego stanowiska. Rośliny wyglądem przypominają Ariocarpus agavoides o brodawkach pokrytych białymi kłaczkami. Jego kwiaty, owoce i nasiona są typowe dla rodzaju Astrophytum.

    Z moich obserwacji wynika, że rodzaj Astrophytum na swoich stanowiskach występuje w niewielkich i dość mocno rozproszonych grupach (za wyjątkiem A. ornatum), wybierając zbocza oraz wierzchołkowe partie niewysokich wapiennych wzgórz (A. capricorne v. senile rośnie na niemal czarnych skałach osadowych o dużej zawartości wapnia). Między typowymi lokalizacjami występują inne, na których rośliny posiadają cechy przejściowe kolejnych typowych, lub uznanych za typowe, odmian. O nasiona tych roślin w przyrodzie jest trudno, gdyż stanowią przysmak mrówek, i natychmiast po otwarciu owocu wynoszone są do magazynów w ziemi. Tym można wytłumaczyć, że najczęściej wyrastają ze szczelin skalnych, gdy nieopatrznie nasiono wypadnie i ukryje się w takiej szczelinie. Pomimo łatwości, z jaką krzyżują się te rośliny, powinniśmy postarać się w naszych kolekcjach o zachowanie czystości gatunkowej czy też raczej stanowiskowej. Botanicy zajmujący się kaktusami ostatnio zlikwidowali nam wszelkie odmiany, co będzie prowadziło w kulturze do hybrydyzacji odmian stanowiskowych w ramach tego samego gatunku. Być może na tym właśnie im zależy. My, kolekcjonerzy powinniśmy zadbać jednak, aby ta różnorodność występująca w naturze, nie zaginęła i pozostała w naszych zbiorach dla potomności. Jeśli trudno jest na etykietkach zmieścić oprócz nazwy także stanowisko występowania danych roślin, może powinniśmy nadal używać w swoim słownictwie odmian i form, bardziej precyzując, o jakie rośliny nam chodzi.
 
 
 

Zmieniony ( Piątek, 20 Marzec 2009 20:41 )
 

Sonda

Kaktusy hoduje ...!
 
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

bottom

Stworzone dzięki PiotrB.