| Moje doświadczenia w szczepieniu, przeszczepianiu i ukorzenianiu szczepionych kaktusów |
|
|
| Wpisany przez J.Paluch |
| Sobota, 18 Październik 2008 16:38 |
Moje doświadczenia w szczepieniu, przeszczepianiu i ukorzenianiu szczepionych kaktusów AUTOR: Józef PaluchSwoje doświadczenia w zakresie technik szczepienia kaktusów i innych sukulentów zacząłem gromadzić praktycznie już od samego początku zajmowania się na poważnie kaktusiarskim hobby, tj. od 1990 r. Nie bez znaczenia były tu wcześniejsze doświadczenia nabyte w czasie szczepienia drzew i krzewów owocowych oraz róż, jednak nie wszystkie one mogły być bezpośrednio przetransponowane na rośliny sukulentowe. Z perspektywy czasu stwierdzam, że ogólne cele szczepienia i zasady postępowania przy szczepieniu wszystkich roślin są takie same. Głównymi celami szczepienia wszystkich roślin, a w tym również kaktusów jest: - ratowanie cennych roślin, które utraciły swój system korzeniowy, - umożliwienie roślinom o delikatnym systemie korzeniowym bezpiecznego przejścia z fazy "siewki" do fazy rośliny "dojrzałej" i wówczas w zależności od warunków uprawy ukorzenienie zrazu zdjętego z podkładki, przeszczepienie na inną mocniejszą lub odporniejszą podkładkę, bądź pozostawienie zrazu na dotychczasowej podkładce, - umożliwienie wegetacji roślinom, które z uwagi na brak chlorofilu nie potrafiłyby budować swoich tkanek w procesie fotosyntezy i dlatego muszą być odżywiane przez posiadającą chlorofil "zieloną" podkładkę (bezchlorofilowe, kolorowe formy kaktusów), - poprzez znaczne przyspieszenie wzrostu rośliny umożliwienie wcześniejszego jej wejścia w fazę kwitnienia i owocowania, a także (z uwagi na wzmożone "odrostkowanie" uzyskanie w krótkim czasie dużej ilości egzemplarzy cennych gatunków roślin, - lepsze wyeksponowanie roślin o nienaturalnych kształtach (forma grzebieniasta "cristata" i forma monstrualna "monstrosa" oraz nadanie roślinie o pokroju zwisającym lub płożącym, ciekawej formy drzewka (Aporocactus, Schlumbergera-Zygocactus i inne). Podstawowymi warunkami udanego szczepienia, gwarantującymi prawidłowe zrośnięcie się zrazu z podkładką i dobry wzrost szczepionej rośliny, które należy zachować jako zasady postępowania (niezależnie od tego jakie rośliny szczepimy) są: - bezwzględna czystość szczepionych roślin i miejsca, w którym przeprowadzane jest szczepienie oraz sterylne, odkażone narzędzia, - przeznaczenie do szczepienia wyłącznie zdrowych i dobrze rosnących roślin podkładki i zrazu (za wyjątkiem zrazów powstałych w wyniku utraty korzeni przez roślinę), - właściwy dobór gatunku "podkładki" w zależności od gatunku szczepionego "zrazu", - przestrzeganie rygoru terminu szczepienia różnego dla każdego gatunku zastosowanej "podkładki", który dla zdecydowanej większości dostępnych "podkładek" przypada na początek intensywnej wegetacji, tj. od wczesnej wiosny do połowy lata (wyjątek stanowi tu Eriocereus jusbertii, na którym szczepienia najlepiej udają się w ostatniej fazie okresu spoczynku zimowego, tzn. w m-cach luty-kwiecień), - w zależności od kształtów i wielkości "zrazu" oraz "podkładki" wybranie optymalnej techniki szczepienia, - szybkie wykonanie operacji szczepienia poprzez wykonanie jednego, pewnego cięcia (bez dodatkowych, poprawkowych przycinań), pewne nasunięcie "zrazu" na odpowiednie miejsce na "podkładce", wykonane pod niewielkim naciskiem (uniemożliwiającym pęcherzyków powietrza pomiędzy szczepionymi roślinami), a następnie dociśnięcie "zrazu" do podkładki (nie za mocne) jedną ze znanych technik, - zapewnienie szczepionej roślinie optymalnych warunków dla zrośnięcia się "zrazu" z "podkładką" takich jak : zwiększona wilgotność i temperatura powietrza w środowisku pozbawionym możliwości rozwoju chorób grzybowych, dość intensywne nawożenie w celu wzmocnienia "podkładki" oraz możliwie szybkie usunięcie urządzenia dociskowego tzn. niezwłocznie po stwierdzeniu prawidłowego zrośnięcia się obu szczepionych roślin i zauważeniu objawów wzrostu "zrazu", - zapewnienie prawidłowo zaszczepionej i rosnącej roślinie optymalnych warunków wegetacyjnych, uwzględniających wymagania zarówno "zrazu" jak i "podkładki", - ochrona przed chorobami i szkodnikami. To tyle na temat ogólnych zasad dokonywania szczepienia - wszystkim zresztą dobrze znane - o których można obecnie przeczytać w każdej dostępnej literaturze na temat uprawy roślin doniczkowych. Przystępując do omawiania zasadniczego tematu chcę powiedzieć, że moja przygoda ze szczepieniem kaktusów - jak wczesniej wspomniałem - rozpoczęła się w 1990 r. kiedy to w m-cu sierpniu otrzymałem od Kol. Zamarskiego trzy ukorzenione podkładki Eriocereus jusbertii z propozycją ... a spróbuj sobie coś na nich zaszczepić... Nie mając żadnego doświadczenia w szczepieniu kaktusów, ani nawet fachowych, podręcznikowych informacji na ten temat, ale posiadając nieodpartą chęć zmierzenia się z nowym dla mnie problemem no i oczywiście (z góry przeze mnie "skazane na straty") zrazy w postaci siewki Gymnocalycium michanovichii o średnicy ok. 0,5 cm oraz odrostów Lobivia hertrichiana i Chamacereus (Lobivia) silvestrii, niezwłocznie przystąpiłem do szczepienia. Ku mojemu zdziwieniu rośliny - zaszczepione na tępo ściętych słupkach "jusbertów" i mocno dociśnięte "recepturkami" - powoli zaczynały rosnąć ciesząc moje oko i duszę. Recepturki coraz mocniej wpijały się w ciała zrazów, a ja bałem się je zdjąć w obawie przed odpadnięciem zrazu od podkładki. Wreszcie okowy docisku same spadły z roślin bo gumki pękły i dopiero teraz wszystkie zrazy zaczęły naprawdę rosnąć. Obie Lobivie rosły i obficie kwitły już następnego roku i prawdopodobnie miałbym je do dziś w swojej kolekcji gdyby nie "czerwony pajączek", który niezauważony przeze mnie dokonał nieodwracalnego dzieła zniszczenia i uśmiercił obie rośliny. Trzecia z roślin - Gymnocalycium - pozostała na podkładce i do dziś cieszy się dobrym zdrowiem. I tu pierwsza ciekawa refleksja na temat szczepienia: - mimo, że sierpień na pewno nie jest najbardziej odpowiednim miesiącem dla przeprowadzania szczepienia na Eriocereus jusbertii, a szczepienie - czego jestem pewien - nie zostało przeprowadzone w sposób podręcznikowy i w sterylnych warunkach, żaden zraz nie został odrzucony i rośliny rosły prawidłowo. Do szczepienia następnych roślin przystępowałem już bardziej metodologicznie mając za sobą pierwsze, skromne doświadczenia wyniesione z prowadzonych obserwacji szczepionych roślin oraz znacznie więcej wiedzy fachowej na przedmiotowy temat, zdobytej w kontaktach koleżeńskich i zaczerpniętej ze specjalistycznej literatury polskiej i obcojęzycznej. Miałem też więcej gatunków podkładek tzn. Echinopsis eyriesii, Selenicereus grandiflorus, Myrtilocatus geometrizans, Pereskiopsis spathulata, Opuntia robusta i pewien nie rozpoznany dotychczas ale sprawdzony mrozoodporny gatunek rodzaju Opuntia. Mając do wyboru taki arsenał podkładek na przestrzeni minionych siedmiu lat wypracowalem sobie pewne zasady. Zasadami tymi - którymi kieruję się zawsze decyzdując się na szczepienie jakiejś rośliny - są: 1. szczepienie jest zawsze dla mnie ostatecznością, ponieważ jestem zwolennikiem takiego poznania warunków panujących na stanowisku naturalnym dla danego gatunku rośliny, aby w miarę możliwości zapewnić każdej roślinie optymalne warunki wegetacji - choć z konieczności sztuczne - i uprawiać rośliny na własnych korzeniach, 2. szczepiąc zakładam sobie cel i z góry próbuję przesądzić o dalszym losie rośliny, tzn. decydując się na szczepienie jakiejś rośliny najpierw zakładam czy ma ona pozostać "dożywotnio"na podkładce, czy też po osiągnięciu przez zraz określonej wielkości czy wieku, będzie ona ukorzeniana, czy też przeszczepiana. Podjęcie na wstępie takiej decyzji umożliwia mi właściwy dobór podkładki lub kolejnych podkładek, 3. szczepienie staram się wykonać w sposób profesjonalny, czyli wykonać je w najwłaściwszym terminie, z zachowaniem podstawowych warunków higieny szczepienia, zaszczepionym roślinom próbuję zapewnić prawidłowe warunki zrastania się zrazu z podkładką, a następnie optymalne warunki wegetacji, 4. pośpiech jest złym doradcą, ale też nie należy "przegapić" właściwego momentu. Stwierdzenie to rozumię w ten sposób, że w zależności od założonego celu szczepienia, nie należy zbyt wcześnie zdejmować roślin z podkładek aby je przeszczepić lub ukorzenić, jednak czynność tą należy wykonać przed czasem kiedy zraz wyssie podkładkę - a sam ulegnie osłabieniu - lub kiedy rosnąc na "mocnej" podkładce ulegnie deformacji, przybierając nienaturalny dla danego gatunku kształt, Rozwijając powyższe punkty: Ad 1 i 3 - omówiono szczegółowo na wstępie, Ad 2. W zasadzie szczepię rośliny w fazie "siewki" i to tylko te gatunki, których uprawa w tej fazie wzrostu na własnych korzeniach, narażona jest na znaczne straty. Dotyczy to głównie gatunków charakteryzujących się bardzo wolnym wzrostem i dużą wrażliwością na (nawet chwilowe) niekorzystne warunki uprawy, wynikające z delikatności ich systemu korzeniowego oraz podatności na choroby grzybowe. Tym sposobem zaszczepiłem dotychczas z dobrym skutkiem: - kilka gatunków rodzaju Turbinicarpus (takich jak : polaskii, lophophoroides, schwarzii, klinkerianus, valdezianus (Pelecyphora valdeziana), - Ariocarpus fissuratus i furfuraceus, - Pelecyphora asseliformis, - Aztekium ritteri, - Epithelantha micromeris, - Discocactus subviridigriseus i horstii, - Arrojadoa rhodantha, - Mammillaria penispinosa, pectinata (Solisia), humboldtii, theresae, - Wilcoxia poselgeri i schmollii, - Neochilenie, Horridocactus, Islayę, itd. Wszystkie te rośliny zaszczepiłem jako kilkutygodniowe (czasem kilkudniowe) siewki na Pereskiopsis spathulata i w zależności od rozwoju zrazu, część roślin już ukorzeniłem (pozostawiając na podkładce pewien spory fragment zrazu dla uzyskania odrostów), natomiast część roślin przeszczepiłem na inne podkładki bądź ukorzeniłem. Na Pereskiopsis na razie na stałe pozostawiłem Wilcoxie ponieważ dobrze na tej podkładce rosną i kwitną (z zachowaniem prawidłowego przebiegu okresu spoczynku). Jedną rzecz, którą należy w tym miejscu jednoznacznie stwierdzić to to, że Pereskiopsis generalnie nie można traktować jako trwałą podkładkę, chociaż dla szczepienia siewek (nawet w różnych porach roku) jest podkładką niemal idealną. Niewątpliwym mankamentem szczepienia na Pereskiopsis jest to, że z czasem zraz "obrasta" cienką podkładkę, co szczególnie przy zrazach roślin kulistych lub płaskich (np. Discocactusy), sprawia trudność przy zdejmowaniu tych roślin z podkładki - często do ukorzenienia lub przeszczepu pozostaje cienki (zaledwie kilkumilimetrowej grubości) "plasterek". W związku z powyższym rośliny takie należy wcześnie zdejmować z Pereskiopsis - najlepiej gdy mają średnicę 0,8 do 1,5 cm - i aby je "podpędzić" przed właściwym ukorzenieniem, przeszczepić np. na Eriocereus jusbertii, Echinopsis eyriesi, Myrtilocatus geometrizans , a w przypadku gdy roślina ma pozostać na stałe jako szczepiona, na podkładkę trwałą np. Trichocereus pasacana, optymalnie dostosowaną do potrzeb rośliny zaszczepionej w zakresie siły wzrostu, warunków nasłonecznienia, zimowania, itp. W tym miejscu kiedy wspomniałem o trwałej podkładce - jaką niewątpliwie jest Trichocereus pasacana - moja dygresja i kolejna refleksja. Kiedy w maju 1997 r. zwiedzałem z kolegami kolekcję jednego z czeskich kaktusiarzy znajdującą się na obrzeżu Ostrawy stwierdziłem, że wszystkie rośliny w tej kolekcji (poza rosnącymi na własnych korzeniach), zaszczepione zostały (wiele przed ponad 20-tu laty) na Trichocereus pasacana. Dorodne (często o średnicy kilkunastu lub kilkudziesięciu cm) egzemplarze rodzajów Ariocarpus, Melocatus, Discocactus, Oroya, Ubelmania wspaniale rosły i kwitły zaszczepione na "pasacanie'. Dodatkową ciekawostką był fakt chłodnego zimowania tych - w większości - ciepłolubnych gatunków, ponieważ właściciel kolekcji oświadczył, że w szklarni zimą utrzymywana jest temperatura 8 do 12 stopni Celsjusza, a w czasie silnych mrozów w pobliżu szyb, okresowo spada do 4-5 stopni.. Mimo to rośliny ciepłolubne prawidłowo rosną i kwitną , a chociaż szukalem, nie znalazłem na nich śladów szkodliwego działania niskich temperatur. Można stąd wysnuć tezę: - istnieje niewątpliwy związek pomiędzy cechami genetycznymi podkładki i zraza obserwowany przez nas jako prawidłowy lub nieprawidłowy wzrost rośliny i jeżeli uda nam się tak dobrać te cechy, że ich wypadkowa da zadowalający efekt, można tą metodę bez obaw stosować jako główną metodę uprawy w swojej kolekcji - czego przykładem może być omówiona wyżej kolekcja. Należy zatem prowadzić obserwację wykonanych transplantacji, poszukując tych cech podkładek, które dla zraza konkretnego gatunku są cenne (np.podniesienie odporności "szczepu" na niskie temperatury, prawidłowy i zdrowy wzrost rośliny, obfite ociernienie, łatwość ukorzeniania się zrazów zdjętych z podkładek lub przyjmowania przeszczepów, itp.) by tak zdobyte doświadczenia wykorzystywać w dalszej hodowli. Ad 4. Aby uzupełnić wcześniej zacytowane uwagi, chcę tylko dodać, że z moich obserwacji wynika iż niezależnie od gatunku, wieku i rozmiarów przeszczepianych lub ukorzenianych "szczepów" (zrazów), najlepiej przyjmują się one na początku swojej wegetacji, a ujmując rzecz ściślej, bezpośrednio przed rozpoczęciem wegetacji. Nie ma tu jednak żadnej recepty czy ustalonej reguły co do 100-procentowego utrafienia właściwego terminu, ponieważ dwie bliźniacze, miesięczne siewki Ariocarpus fissuratus, zaszczepione w tym samym dniu na takich samych podkładkach Pereskiopsis, uzyskały pod koniec drugiego sezonu wegetacyjnego średnicę około 2 cm i zdjęte z podkładek następnego roku w pierwszych dniach kwietnia, ukorzeniały się: pierwsza trzy miesiące, a druga dwa lata, ale co najważniejsze ukorzeniły się obie i obie dobrze rosną. Tematyka związana ze szczepieniem, przeszczepianiem i ukorzenianiem szczepionych kaktusów jest bardzo obszerna, różne są w tej materii teorie i doświadczenia, różne też są treści opracowań książkowych (nierzadko sprzeczne) Dlatego moim skromnym zdaniem - w tym, jak też w każdym innym temacie związanym z naszym ciernistym hobby - należy nie odrzucając cudzych doświadczeń prowadzić własne i dopiero wtedy wyciągać właściwe wnioski, pozwalające na uzyskanie zadowalających efektów, czego wszystkim Koleżankom i Kolegom oraz sobie życzę.
kwiecień 1998 r. Opracował: Józef Paluch |
| Zmieniony ( Czwartek, 05 Marzec 2009 23:41 ) |
Sonda
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość


